Migracja | Polska potępia czterech działaczy za ratowanie ludzi na granicy białoruskiej

Czterech aktywistów zostało aresztowanych w ubiegłą środę za udzielanie pomocy humanitarnej rodzinie podróżującej z nieletnimi na Podlasiu przy północno-wschodniej granicy Polski z Białorusią. Prokuratura twierdzi, że zorganizowali nielegalne przekroczenie granicy, co mogło skutkować karą do ośmiu lat więzienia.

Oprócz zarzutów prawnych prokurator okręgowy John Andrewschuk zażądał trzymiesięcznego zawieszenia. Występujący po stronie aktywistów prawnik Jakub Boruda powiedział, że posunięcie to jest „niepotrzebne”, a kilka godzin później sąd w Hajnovce odrzucił wniosek o zastosowanie środków zapobiegawczych. W piątek 25-go trzech z czterech działaczy zostało zwolnionych. Wszyscy czekają na proces.

„To samo, co czyni z nich bohaterów na granicy z Ukrainą, klasyfikuje ich jako przestępców na granicy z Białorusią”

– To samo, co czyni z nich bohaterów na granicy z Ukrainą, klasyfikuje ich jako przestępców na granicy z Białorusią – mówi Grupa Chronica, ruch zrzeszający organizacje i aktywistów w obronie praw migrantów. Wskazują na różnice w traktowaniu ocalałych z wojny z Ukrainy i tych, którzy próbują uciec z innych konfliktów i dotrzeć do Polski.

Według grupy, czterech aktywistów zostało aresztowanych podczas ratowania członków rodziny, która przez kilka dni była pozostawiona w dżungli, bez wody, jedzenia i schronienia, o których obecnie informuje się w okolicy. „Aktywiści uratowali im życie, zabierając ich do dżungli, robiąc to samo, co od kilku tygodni, aby pomóc uchodźcom na granicy z Ukrainą” – przekonują, nazywając zarzuty „absurdalnymi”.

„W przeprawie nie brali udziału aktywiści. Udzielana przez nas pomoc humanitarna ma na celu ratowanie strudzonych ludzi na polskiej granicy” – podkreślają. „Te aresztowania należy postrzegać jako przykład prześladowania i zagrożenia, jakiego doświadczają ludzie, ratując życie innym na tej granicy” – przekonują.

Podkreślają, że potrzeba niesienia pomocy humanitarnej „wynika tylko z zaniedbań i nielegalnych działań polskiego rządu” oraz że są odpowiedzialni za obecny kryzys humanitarny, gorące dochody i represje operacyjne.

„Ponieważ polski rząd odmawia im pomocy, tym uchodźcom grozi śmierć w dżungli Botlasi”.

Uwięziony między lasem a ciepłymi plecami

Grupa Chronica ostrzega też, że sytuacja „drastycznie się pogorszyła” w ostatnich dniach. Białoruscy żołnierze ewakuowali ludzi przebywających w budynku przemysłowym, który służył jako „ośrodek dla uchodźców” w Brusky, kilka kilometrów od granicy z Kuźnicą. „Ponieważ polski rząd odmawia im pomocy, tym uchodźcom grozi śmierć w botswańskiej dżungli” – mówią.

W tym sensie skupiają się na rodzinie składającej się z 18 osób pochodzenia kurdyjskiego, z których 9 było nieletnich, którzy przebywali na pokładzie statku Brusky przez kilka miesięcy i zostali zatrzymani przez polską straż graniczną w zeszły piątek wieczorem. . „Cała rodzina prawdopodobnie będzie w placówkach straży granicznej i obawiamy się, że mimo wszystko wrócą do dżungli” – deklarują.

„Polska powinna być krajem, który traktuje wszystkich uchodźców jednakowo, bez względu na ich pochodzenie. Deportacja, odmowa pomocy i łamanie praw człowieka skazują tych ludzi na śmierć” – karzą.

You May Also Like

About the Author: Eugene Barker

"Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Guru sieci. Organizator. Geek kulinarny. Amator telewizyjny. Pionier kawy. Alkoholowy narkoman."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.