Brexit i epidemia powodują poważny kryzys w brytyjskiej branży hotelarskiej

Przez długi czas pracownicy brytyjskiej branży hotelarskiej i restauracyjnej akceptowali szczególny rodzaj wyzysku: bardzo długie zmiany, które kończyły się w nocy, gdy nie było już transportu publicznego do domu, żałosne zarobki poniżej płacy minimalnej, śmieci lub brak – teraz , pełna dyspozycyjność, zmiany w grafiku last minute, Niskie lub brak świadczeń socjalnych, brak bezpieczeństwa… Studia za granicą, możliwość nauki języka angielskiego czy potrzeba pieniędzy na opłacenie studiów były wystarczającymi zachętami.

Ale zatrzymali się, a duża część personelu, który zapewniał stoły, sprzątał pokoje i jedzenie w kuchniach, powiedziała, że ​​wystarczy. Szacuje się, że w wyniku Brexitu do swoich krajów ojczystych powróciło 1,3 mln Europejczyków, a brytyjscy studenci, którzy wracają do mieszkania z rodzicami w czasie epidemii, powinni zostać uwzględnieni, aby nie musieli bezpośrednio płacić czynszu za zajęcia. bogaty.


Przeczytaj to też

Luis Federico Florio

Rezultat jest taki, że teraz, gdy wszystkie prawne ograniczenia epidemii w Wielkiej Brytanii zostały zniesione, a firmy są w pełni operacyjne, wiele z nich dodało tarasy, większość Brytyjczyków spędza wakacje w kraju i zaoszczędzili pieniądze, aby wydać na ostrożność, a niedobory kadrowe stają się bardzo poważnym obciążeniem. Restauracje z gwiazdką Michelin zrezygnowały z usług lunchu z powodu braku kucharzy w kuchni i podały mniej sztućców niż mogły. Hotele na plaży i na wsi mają puste pokoje, choć można je zapełnić z powodu braku obsługi.

Polityka antyimigracyjna Wielu Europejczyków woli Niemcy i Holandię

Izba Gospodarcza szacuje, że w branży hotelarskiej i restauracyjnej jest 188 000 miejsc. Właściciele sklepów, którzy chcą odzyskać pieniądze utracone podczas epidemii, próbują wyrwać pracowników z zawodów, co jest prawie nieznane w tych sektorach, i zostaną, jeśli polecą potencjalnych pracowników na zniżki, darmowe jedzenie i klientów. Wynagrodzenie wzrosło do dwudziestu procent z bonusem transferowym, jakby byli piłkarzami bez żadnego doświadczenia. W popularnym włoskim lokalu w Londynie nieznajomość menu pracownika i pracy skłoniła klientów do wypisania w zeszycie tego, co chcieli napisać (spaghetti, linguine…). Mieszkańcy, którzy płacili 3000 euro miesięcznie, mają nadzieję zatrudnić co najmniej 4000 osób.

Pytanie brzmi, czy rynek jest tymczasowym problemem, który należy rozwiązać, gdy zostaną wprowadzone niezbędne zmiany, czy też połączone siły Brexitu i epidemii będą częścią rewolucji reprezentowanej w Wielkiej Brytanii. Optymiści przewidują, że sytuacja wróci do normy do 2023 r., a rząd osiągnął wyraźny cel zastąpienia europejskich pracowników Brytyjczykami (obecnie 1,7 mln bezrobotnych). Kierownictwo firmy Johnson chce, aby imigranci byli wysoko wykwalifikowani (inżynierowie, architekci komputerowi, lekarze, fizycy, chemicy…).

Problem ten dotyczy nie tylko branży hotelarskiej i restauracyjnej, ale także sklepów i magazynów oraz produkcji, które nie zatrudniają dziesięciu do trzydziestu procent pracowników. „Zaginęło” 70 tysięcy kierowców ciężarówek, a także 12 proc. mieszkańców Europy Wschodniej, którzy latem przyjeżdżają po owoce i warzywa, aw tym roku zostają w domu. Między wymogami Brexitu, izolacjami i koniecznością testowania antygenu nie warto.

Rząd Johnsona chce zastąpić Europejczyków rdzenną ludnością (1,7 mln bezrobotnych Brytyjczyków)

Nowa wroga polityka imigracyjna jest czynnikiem decydującym o niedoborach pracowników. Londyn potrzebuje stałej pracy z minimalnym dochodem 35,000 rocznie, aby otrzymać wizę, a także incydentów, w których obywatele UE byli przesłuchiwani i zabierani do ośrodków detencyjnych jako przestępcy. Przed Brexitem znaczna część z 900 000 Polaków, 400 000 Rumunów i 100 000 Bułgarów, którzy mieszkali w Wielkiej Brytanii, wyemigrowała do swoich ojczystych krajów, Niemiec i Holandii, gdzie cieszyli się wyższymi zarobkami.

Aby zapełnić wakaty i mieć pensje oraz uniknąć presji inflacyjnej (która zaczyna być odczuwalna), Europejczycy wzywają rdzenną ludność do przejścia do pubów, hoteli, restauracji, barów i kawiarni. Ale nawet Brytyjczycy, którzy pracowali w branży hotelarskiej i restauracyjnej, postanowili nie wracać do pracy. Zatrzymując epidemię, odkryli, że wolą bardziej trzeźwy tryb życia, spędzać więcej czasu z rodziną i mieszkać na wsi. Niektórzy poddali się recyklingowi i znaleźli zatrudnienie w różnych dziedzinach, podczas gdy inni założyli własne firmy. Brexit i epidemia razem mogą wywołać burzę. Kraj jest w trakcie rewolucji i nie jest jasne, dokąd doprowadzi.

You May Also Like

About the Author: Eugene Barker

„Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Guru sieci. Organizator. Geek kulinarny. Amator telewizyjny. Pionier kawy. Alkoholowy narkoman”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *