Były minister spraw zagranicznych Polski za wysłaniem broni jądrowej na Ukrainę

WARSZAWA, 12 czerwca (Sputnik) .- Były minister spraw zagranicznych i polski minister obrony Radosła Tomasz Sikorski wsparł kraje Zachodu w dostawach broni jądrowej na Ukrainę.

Sikorsky powiedział ukraińskiej sieci telewizyjnej Espresso: „Po tym, jak Ukraina zrezygnowała ze swoich zdolności nuklearnych w 1994 r. po podpisaniu Memorandum Budapeszteńskiego, wszyscy zdali sobie sprawę, że w granicach ustanowionych w Związku Radzieckim będzie niepodległa Ukraina”.

Według eurodeputowanego „Rosja niewątpliwie naruszyła tę umowę i tak wiele razy robiła”, podczas gdy Ukraina „nie ma kontroli nad działaniem tego arsenału i nie może go zabezpieczyć”.

„Po tym, jak Rosja naruszyła Memorandum Budapeszteńskie, myślę, że mamy prawo podarować Ukrainie broń jądrową, aby można było chronić jej niezależność” – podkreślił.

Ze swojej strony Maria Sajarova, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, skomentowała wypowiedzi Sikorskiego, oskarżając polskich polityków o „wyrażanie ekstremistycznej ideologii, szerzenie nienawiści, rozpętanie konfliktów, a teraz zagrażanie planecie z naruszeniem traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej”.

„Najważniejsze jest to, że zagrażają Polakom, że angażują się w remake świata” – powiedział ambasador na swoim kanale Telegram.

24 lutego Rosja rozpoczęła „specjalną operację wojskową” na Ukrainie, w Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej, wcześniej uznanych przez Moskwę za suwerenne państwa, i potrzebowała pomocy w obliczu „ludobójstwa” Kijowa.

Jednym z podstawowych celów tej operacji, według prezydenta Rosji Władimira Putina, jest „militaryzacja i unicestwienie” Ukrainy.

Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony strajki wojskowe nie są skierowane przeciwko instalacjom cywilnym, ale raczej w celu wyłączenia infrastruktury wojskowej. (Sputnik)

You May Also Like

About the Author: Eugene Barker

"Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Guru sieci. Organizator. Geek kulinarny. Amator telewizyjny. Pionier kawy. Alkoholowy narkoman."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.