Czy Andrew Forrest z Fortescue, przedsiębiorca rudy żelaza, może uratować planetę?

Czy Andrew Forrest z Fortescue, przedsiębiorca rudy żelaza, może uratować planetę?

Projekt grupy, do tej pory utrzymywany w tajemnicy, został niedawno objęty prowizoryczną ochroną patentową.

Ten wybuch innowacji — i tempo poprawy w Fortescue i innych miejscach — jest jednym z wielu czynników, które leżą u podstaw optymizmu dr Forresta. Uważa on, że Fortescue może wykorzystać technologie, które spadły w cenie (na przykład w odniesieniu do energii słonecznej i baterii), jednocześnie przyspieszając zielony rozwój, budując sprzęt, który firma może przetestować i wykorzystać we własnych działaniach.

„Andrew ma do czynienia z trzema rzeczami” – powiedział Malcolm Turnbull, były premier Australii, który zna dr Forresta od 25 lat i który niedawno współpracował z nim, aby wspierać zielony wodór. „Po pierwsze, jest z pasją zaangażowany w transformację energetyczną. Po drugie, ma ogromne zasoby finansowe. Więcej niż kilka osób może zaznaczyć te pola, ale trzecie pole jest takie, że jest założycielem i prezesem firmy, która ma inżynierię i budownictwo w jego DNA.”

Dr Forrest studiował handel na uniwersytecie i pracował jako makler giełdowy w latach 80., ale w Fortescue priorytetowo traktował innowacje, od zakrytych taśmociągów po samojezdne ciężarówki. Podobnie od momentu założenia Fortescue Future Industries, spółki zależnej, która finansuje 10 procent zysków firmy macierzystej, dr Forrest zatrudnił dziesiątki naukowców i zainwestował w ich projekty.

Zielona stal, wykuta w całości z energii odnawialnej, to księżycowy strzał Fortescue.

„To będzie rynek, na którym zwycięzca bierze wszystko”, powiedział Sol Griffiths, elektryk (i kolega MacArthura), który rozpoczął karierę w australijskiej hucie stali. „Nie możesz wydać wystarczająco dużo w wyścigu, aby mieć swój pierwszy kurs elektrochemii w kierunku stali”.

Ale ekspansja nie jest tam jedynym problemem; Jest to wyzwanie związane ze wszystkim, co dr Forrest próbuje osiągnąć, w tym z najbardziej palącą przeszkodą Fortescue – transportem. Połowa emisji firmy pochodzi z floty zużywającej olej napędowy.

W gigantycznym garażu na terenie przemysłowym Hazelmere w pobliżu lotniska Perth około 100 ekspertów w dziedzinie silników i energetyki próbuje wyeliminować cały ten węgiel, przekształcając firmę wydobywczą w czystą, zieloną wersję Caterpillar lub John Deere.

Kiedy odwiedziłem, dr Forrest zaprosił kilku nowych pracowników i osoby, które współpracują z jego organizacją charytatywną, Fundacją Mindero. Wszyscy byli szczególnie podekscytowani tym samym: pickupem napędzanym wodorem. Kiedy jechałem w południowym słońcu, w niebiesko-białym kolorze, wyglądał bardzo czysto, ale równie imponująco jak każda inna ciężarówka, z kilkoma modyfikacjami.

You May Also Like

About the Author: Ellen Doyle

„Amatorski praktykujący muzykę. Wieloletni przedsiębiorca. Odkrywca. Miłośnik podróży. Nieskrępowany badacz telewizji”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *