Jacobsen staje w obliczu emocjonalnego i nerwowego powrotu na trasę po Turcji

Bruksela, 9 kwietnia (EFE). – Holender Fabio Jacobsen potwierdził w piątek, że jest „podekscytowany i trochę zdenerwowany”, aby wrócić do zawodów w następną niedzielę podczas tournee po Turcji, osiem miesięcy po niebezpiecznym wypadku, którego doznał w drodze powrotnej. Do Polski.

W wywiadzie opublikowanym przez zespół Deceuninck-QuickStep, Jacobsen stwierdził, że czuje się dobrze i nie może się doczekać powrotu na rower, ponieważ chociaż wciąż się trochę boi, chce po prostu robić to, co lubi i lubi najbardziej, czyli konkurencja.

Holender został ciężko kontuzjowany, z ciężkim urazem głowy i zmiażdżeniem podniebienia i dróg oddechowych, po niebezpiecznym manewrze rodaka Dylana Gronvision podczas startu w trasie po Polsce w sierpniu 2020 roku.

Al-Daraj wyjaśnił, że w trasie po Turcji są dwa etapy dla wroga i nie ma wielkich gór, co jest dla niego pozytywne i będzie przygotowaniem do końca sezonu, mimo przyznania się, że nie przyjedzie. Jako jeden z faworytów ma być w stanie ukończyć osiem dni wyścigu, a następnie dalej się doskonalić.

„Dobrze jest znów poczuć się zawodowym kolarzem” – podkreślił Holender, który podziękował swojemu zespołowi za wsparcie w najtrudniejszych momentach, a także swojej rodzinie, która była „fundamentalną podstawą” jego powrotu do zdrowia.

Jacobsen wspomina, że ​​kiedy wrócił z Polski, nie był w stanie zadbać o siebie, a jego rodzina się nim opiekowała, za co zawsze byłby wdzięczny.

Osiem miesięcy po wypadku rowerzysta wskazał, że nauczył się doceniać najbardziej naturalne i proste rzeczy, takie jak trening i dzielenie się chwilami z kolegami z drużyny.

„To było niesamowite zobaczyć, jak nadal rywalizują i to właśnie skłoniło mnie do powrotu do nich” – powiedział Jacobsen w wywiadzie.

Kolarz zaznaczył, że już osiągnął swój pierwszy cel, biegnąc ponownie, a jego następnym celem będzie „ponowne podniesienie rąk” i wygranie wyścigu, chociaż uważał, że największym osiągnięciem jest pozostanie stabilnym po tym, co mu się przydarzyło.

„Mentalnie było ciężko, ale teraz, kiedy jestem już na odwyku, wiem, że przechodzenie przez te rzeczy uczyniło mnie silniejszym” – przyznał Jacobsen.

Holender ocenił, że do końca tego roku może osiągnąć poziom, na jakim był przed wypadkiem, ale jeśli go nie osiągnie, będzie mógł osiągnąć ten poziom w 2022 lub 2023 roku.

(C) Agencja EFE

You May Also Like

About the Author: June Wilkinson

„Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Guru sieci. Organizator. Geek kulinarny. Amator telewizyjny. Pionier kawy. Alkoholowy narkoman”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *