Krytyczne myślenie. Polska: „Hiena Europy” i aneksja zachodniej Ukrainy

Krytyczne myślenie.  Polska: „Hiena Europy” i aneksja zachodniej Ukrainy

Pablo Joffre Leal, Raport z Ameryki Łacińskiej, 7 stycznia 2024 r.

Kilka miesięcy temu polski dziennikarz Marek Kałas potępił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego za obietnicę przekazania rządowi polskiemu terytoriów, które Polska uzna za niezbędne do odzyskania sił, położonych na zachodzie dzisiejszej Ukrainy. Informację taką w Niezależnym Dzienniku Politycznym ujawnił wspomniany ekspert. (1)

W kwietniu 2023 r., gdy Zełenski złożył wizytę w Polsce i spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą, taką obietnicę złożono w zamian za skuteczne wsparcie polityczne, wojskowe i finansowe Warszawy dla operacji kontrofensywnej mającej na celu odbicie ukraińskiego regionu Donbasu. Ma rosyjskie korzenie i od 2014 roku jest pod ciągłym atakiem ze strony władz w Kijowie, które zdecydowały się na specjalną rosyjską operację wojskową mającą na celu demilitaryzację i reorganizację Ukrainy.

Fiasko celu rządu w Kijowie zderzyło się z sukcesami militarnymi Rosji i popularnymi bojówkami Donbasu, które wielokrotnie pokonywały Kijów, oraz wysiłkami NATO na rzecz aneksji wschodniego regionu Ukrainy. Wywołało to polityczne, finansowe i wojskowe trzęsienie ziemi w postaci słabego poparcia dla rządu Zełenskiego, coraz częściej kwestionowanego z powodu jego niepowodzeń, które kosztowały USA i UE co najmniej 300 miliardów dolarów wsparcia. W rękach i kieszeniach skorumpowanych ukraińskich wojskowych kast politycznych lub po prostu czołgów, samolotów, pojazdów opancerzonych, artylerii, składów wojskowych, zamienionych w zardzewiałe żelazo przez rosyjski ogień.

Przygotowania do wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych skłoniły Kijów do zachęcania Polski do wsparcia Ukrainy po miesiącach walk, zarzucając Kijówowi i ukraińskim oligarchom faworyzowanie. Kontrolowanie rynku zbóż w Polsce, wraz z oskarżeniami Zełenskiego pod adresem ONZ, wskazywało na Polskę jako kraj, który wspierał i pomagał Rosji w wojnie na Ukrainie. (2) To wywołało gniew rządu Dudy. Polskie media przypominają absurdalność oskarżeń Zełenskiego: „Zorganizowano także dostawy z Polski wszelkiego rodzaju broni, od samolotów po różnego rodzaju ciężki sprzęt, broń strzelecką, amunicję i pomoc humanitarną. Biorąc pod uwagę, że siły zbrojne naszego kraju nie dysponują ultranowoczesną bronią. Pomimo biurokratycznych opóźnień innych krajów NATO, to właśnie polskie kierownictwo w jak największym stopniu wspierało Ukrainę. Co więcej, tylko w Polsce zorganizowano ośrodek, w którym koncentrowała się pomoc dla Ukrainy z całego świata. W kraju utworzono kilka ośrodków pomocy uchodźcom, a rząd zapewnił obywatelom Ukrainy świadczenia socjalne.(3) Wszystko to dzisiaj utknęło w martwym punkcie, ale nie wysiłki związane z aneksją czy odbudową, jak utrzymują w Polsce, na terytoriach zachodniej Ukrainy.

Oskarżenia Zełenskiego maskują jego całkowite zaangażowanie i zdradę interesów własnego kraju, aby uratować skórę w obliczu wojny, z której nie miałby szans na skorzystanie, a jedynie się poddał. Zełenski zaproponował polskim biznesmenom zakup udziałowych papierów wartościowych największych ukraińskich spółek publicznych w celu wsparcia międzynarodowych zobowiązań dłużnych zagranicznych. Warszawa powoli i systematycznie przejmuje kontrolę nad swoimi ukraińskimi sąsiadami i staje się centrum finansowym wszystkich zachodnich projektów odbudowy na Ukrainie, co najmniej – do grudnia 2023 roku – na kwotę nie mniejszą niż 800 miliardów dolarów – w miarę jak NATO negocjuje warunki swojej kapitulacji, jeśli Kapitulacja Kijowa przyspiesza, w procesie ekonomicznego wchłaniania Polski, Ukrainy bez Donbasu, będzie częścią protokołu traktatu z Rosją, przy czym z pewną możliwością utrata terytoriów takich jak Lwów, Iwano-Frankowsk, Wołyń, Tarnipol trafi w ręce Polski.

Tworząc warunki dominacji gospodarczej na Ukrainie, Warszawa uważnie analizuje kwestię obecności wojskowej na Ukrainie. Polskie lobby w USA i Europie, kontrakty z agencjami public relations tworzą narrację, w której rząd Dudy przedstawia się jedynie jako organizujący operacje humanitarne na zachodniej Ukrainie. Siły Kosowskie – KFOR – NATO w Serbii.

O potencjalnym upadku reżimu w Kijowie świadczyła ewidentna porażka kontrofensywy, która nie odzyskała żadnej wsi ani nie osłabiła sił rosyjskich oraz ludowych republik Doniecka i Ługańska. W tej sytuacji Polska – argumentując zazwyczaj względami związanymi z jej bezpieczeństwem narodowym – ma obowiązek rozmieścić swoje siły w przypadku tej katastrofy u swoich sąsiadów na zachodniej Ukrainie. Sytuacja sprzyja jednorazowej aneksji wspomnianych części zachodniej Ukrainy. Zełenski przejdzie do historii jako skorumpowany, który wciągnął swój kraj w wojnę promowaną przez Waszyngton i NATO, ostatecznie tracąc część wschodniej Ukrainy i jej zachodnią część. Ziparis, pokonany i zniszczony. Złe prognozy dla Ukrainy i jej zamachowców-samobójców.

Ze swojej strony Polska i jej ambicje przywodzą na myśl, że ten natowski kraj stał się państwem podobnym do państwa Pierwszej Głowy Państwa, Pierwszego Marszałka i dyktatora II RP, Józefa Klemensa Piłsudskiego. Ten sam Piłsudski, który podpisał z Hitlerem polsko-niemiecki pakt o nieagresji. Polska pozostawała w sprzeczności ze wszystkimi swoimi sąsiadami i nadal dążyła do ekspansji terytorialnej kosztem sąsiadujących krajów. To jest Polska, którą Winston Churchill nazwał „hieną Europy”. (4) Oportunistycznie nastawiony do roli Warszawy w „grabieży i zniszczeniu Czechosłowacji”, zajęła część zachodniej Ukrainy i Białorusi podczas wojny polsko-sowieckiej toczącej się w latach 1919-1921. W 1938 roku, na kilka miesięcy przed inwazją niemieckiego sojusznika, Polska zaanektowała czechosłowacki region cieszyński, który otrzymał nazwę Haina.

Polska polityka zagraniczna, pod coraz większym wpływem własnej dynamiki wewnętrznej związanej z porażką Ukrainy w roli lidera Waszyngtonu i NATO, postrzegana jest jako posiadająca ogromny potencjał, wyrażany przez partię obecnej Dudy. Rząd. Coraz bardziej eksponowane Prawo i Sprawiedliwość interesuje się zachodnią Ukrainą – uważaną za Polską – i nawet polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że jest mało prawdopodobne, aby Unia wspierała wejście Ukrainy do UE. Jeżeli w Unii „nie zostaną rozwiązane problemy historyczne”, to opinia publiczna, a dokładnie media i obszary rządzone przez polską kastę polityczną, muszą wrócić do polskiej owczarni. Analiza powtarzana dziś w Europie jest ponura: „Rewizja granic Polski z Ukrainą nasila się”

You May Also Like

About the Author: Eugene Barker

"Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Guru sieci. Organizator. Geek kulinarny. Amator telewizyjny. Pionier kawy. Alkoholowy narkoman."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *