„Nie zmienię przecinka we wszystkim, co zrobiłem”

– Nie chcę myśleć o tym wszystkim w kategoriach bagażu międzynarodowego… bo to bezużyteczne. Nie wiem, czy przeszli szybko, ale tak. Nie zmienię ani jednego przecinka we wszystkim, co zrobiłem jako gracz. Starałam się nie ważyć tego, co robię, żeby nie przywiązywać do tego zbytniej wagi. Bo tak naprawdę nie jest. Dzisiaj jest najważniejszy dzień. Został ukończony.

Przez te wszystkie lata doświadczyłem profesjonalnej koszykówki z pierwszej ręki.

– Kiedy zaczynałem, byli już ludzie, którzy z tego żyli, ale poczyniliśmy postępy w wizji. Tak, czuję się, jakbym był częścią tej konfiguracji, ale żyję dalej. Być może połączyłeś się z chwilą zmiany społecznej, której jesteśmy świadkami i której służymy jako wzór. Ważne, żeby mieć referencje, bo nie. Nie dlatego, że wcześniej nie istniał, ale dlatego, że nie nadano mu znaczenia. Teraz jest rozważana, jest zawód, zawód. Możesz iść ulicą i powiedzieć, że jestem koszykarzem i cieszę się dobrym zdrowiem, to moja praca, prawda? I nie mogą zrozumieć, co robi Messi czy Pau Gasol, cóż, ja też.

Przemówił Pau Gasol. Jak oceniasz leczenie odwykowe oferowane przez prasę sportową?

Wpływ Pao na świat nie jest tym, co mam, czy to na dobre, czy na złe. Świat został stworzony w ten sposób i myślę, że naszym zadaniem jest próbować go zmienić, ponieważ są rzeczy, które są niezaprzeczalnie prawdziwe. Ale zawsze jesteśmy przy tych porównaniach. Ustawił się w świecie na swój własny sposób, a ja jestem na swojej drodze. Są też ludzie, którzy robią rzeczy bardzo dobrze i nikt się nimi nie przejmuje.

– Barcelona, ​​Walencja, Pulkovice, Praga, Australia, Bourges, Girona… Byli na całym świecie. Czy WNBA kiedykolwiek przykuło twoją uwagę?

Doceniam, szanuję i podziwiam miliony rzeczy w tej lidze oraz sposób, w jaki podchodzą do sportu. Ale zawsze odchodzę od tego sportowego modelu sławy sukcesu i tego wszystkiego. Nie dzielę się tym. Przepisałbym list o sukcesie, ponieważ myślę, że naprawdę nie rozumiemy, co oznacza sukces. Może nie miałem odwagi podjąć wyzwania. Musisz także być świadomy swoich ograniczeń. Teraz zdaję sobie sprawę, że kiedy skończę, a ludzie pamiętają rzeczy, a ja je oceniam, miałem naprawdę dobrą równowagę między moją prawdziwą osobowością a moją koszykówką. Zawsze starałem się znaleźć równowagę. Dla mnie Euroliga i drużyna hiszpańska kierowały moją karierą i były miernikiem.

– Towarzyszyły jej sukcesy w drużynach, w których grała. Czy myślisz, że masz szczęście?

– Chciałbym myśleć, że szczęścia trzeba szukać. Na przykład, doświadczenie w Polsce pamiętam jako jeden z najlepszych lat w mojej karierze i to było pierwsze miejsce, w którym poszedłem grać, chociaż na początku nie chciałem jechać. Tak, to prawda, że ​​wygraliśmy je wszystkie i dotarliśmy do czwartego finału Euroligi. Wszystko jest połączone, ale wszyscy też na to pracowali. Tak, miałem szczęście z ciałem. Nigdy nie doznałem kontuzji w ciągu 25 lat mojej pracy w biznesie i to jest ciekawe.

„Dla mnie drużyna hiszpańska i Euroliga kierowały moją karierą i były miarką”

Nie chcesz grać w Polsce?

– nie. To było okropne miejsce. Odosobniony obszar górniczy. Ale był to jedyny zespół Euroligi, który był wolny, gdy Ross Casares został zamknięty. A ponieważ moim drogowskazem była Liga Europy, byłem bardzo jasny, że wolę jechać do Pułkowic niż umrzeć z żalu w „drużynie” skądkolwiek. Ostatecznie sprowadza się to do priorytetów. Kontrakt podpisałem we łzach. I skończyło się na tym, że był to wspaniały rok.

Przez lata grałeś w setki gier na wysokim poziomie. Jak radziłeś sobie z porażką i stresem?

Sportowcy mają bezpośredni związek z porażką. Każdego dnia trzeba chcieć być lepszym, a są dni, kiedy jest to trudne. Wiele razy poniesiesz porażkę, ponieważ porażka jest bardzo łatwa. Są bardzo złożone momenty, które nazywam włazem. To czarne chwile, kiedy sprawy nie układają się dla ciebie dobrze, nie masz pewności siebie i wpadasz w cykl, w którym nie czujesz się już dobrze na właściwej drodze. A jeśli nie myślisz o opuszczeniu tego.

„Dojrzałość i środowisko sprowadziły mnie na ziemię”

– Czy zdarzyło ci się to wcześniej?

– Wiele razy myślałem o tym, żeby nie grać w koszykówkę. Wiele razy myślałem, że nie chcę już tego brać. Ponieważ masz zamiar trenować, ale zapominasz o dobrej zabawie, bo przepychasz się z powodu słabych wyników, dla rywalizacji, bo nie grasz… i jesteś nasycony, bo chcesz się poprawić , z powodu absolutnego samozadowolenia, ponieważ nie widzisz granic i to tunelowanie. A to jest trudne. Dwóch psychologów towarzyszyło mi w różnych momentach mojej kariery i bardzo mi pomogło. Dojrzałość i środowisko trzymały mnie na ziemi. W końcu wykonasz zadanie bez względu na to, co się stanie, ale to, co należy zachować, to twój związek z grą. Funkcja daje impuls, aby wiedzieć, jak wykonać pracę.

– Po bieganiu w tylu krajach, jak trafiłeś do Girony?

– Kiedy mój agent po raz pierwszy przekazał mi propozycję Girony, byłem w Pradze w Eurolidze i nie chciałem wyjeżdżać. Po Francji i Australii ten rok mnie zabił i wszystko ma swój czas. Była tak zmęczona, że ​​sugestia była balsamem. Mój agent zawsze przypomina mi, że moja twarz zmieniła się po ponownym wysłuchaniu programu. Zdecydowałem, że czas wracać. To prawda, że ​​zagrała tu Nuria Martinez, bardzo mi pomógł, bo poznaliśmy się i zobaczyłem, że przed projektem była długa droga.

Powiązane wiadomości

– Miniony sezon na Uni był pełen świateł i cieni. Jak sobie z tym poradziłeś?

Były w tym roku tygodnie, kiedy codziennie zdarzały się bardzo skomplikowane rzeczy, które w pozostałych sezonach zdarzały się tylko raz. To nie dawało nam stabilności. Nie mogliśmy znaleźć klucza. Wiele osób mówiło mi, że mógłbym grać jeszcze rok. Myśleć. Ale może byłem kontuzjowany i nie chciałem, żeby tak się skończyło.

You May Also Like

About the Author: June Wilkinson

"Pionier w mediach społecznościowych. Miłośnik muzyki. Zły student. Introwertyk. Typowy fan piwa. Ekstremalny webinnik. Fanatyk telewizji. Totalny ewangelista podróży. Guru zombie."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.