Więcej niż wspomnienie Polki – ABC Magazine

Historia Any Ostapenko polega na tym, że wielu Europejczyków, którzy uciekli przed wojną, szukało innego miejsca, w którym mogliby żyć lepiej na świecie.

Ta dziewczyna mówi po ukraińsku, rosyjsku, hiszpańsku i trochę po keczua. Osiemdziesiąt dwa lata później, siedząc w swoim złym fotelu na werandzie swojego domu w Hohena, opisuje, jak wyglądały te ostatnie dni w jej ojczyźnie i jak zakorzeniła się w tej krainie, zanim wyruszyła w zmieniającą życie podróż. Gwarancja.

„Tak dobrze pamiętam wiele rzeczy, ponieważ byłam bardzo namiętną kobietą. Pewnego dnia mój 35-letni ojciec poszedł na pocztę – jak zawsze – i kiedy wrócił, powiedział mamie, że zbliża się II wojna światowa i że będzie gorzej. Pierwszy. Musieliśmy się stamtąd wkrótce wydostać ”- mówi.

„Polska miała kontrakt z Paragwajem na pracę na tej ziemi, więc było dużo imigrantów. Mój tata miał już znajomego, który mieszkał w Itabua, Nueva Alborada. Muszę zapłacić pewną kwotę, za którą sprzedał swoją ziemię Dużo wyjechałem, powiem znajomym, że jadę do Stanów Zjednoczonych – mówi z uśmiechem.

Kierując się w stronę Ameryki

Podróż rozpoczęła się drogą lądową do Warszawy, a stamtąd drogą morską do Związku Radzieckiego. Wyjechał z rodzicami i starszą siostrą. Sovietsky był dużym statkiem, który odbył z nimi swoją pierwszą i ostatnią podróż, ale nie wrócił, ponieważ został zbombardowany po powrocie.

„Pamiętam, że sowiecki statek był bardzo dużym i pięknym statkiem, który wciąż pachniał farbą. Mówiliśmy po ukraińsku, więc jeśli spotykaliśmy Niemców i Hiszpanów, tata kupował słowniki i książki do nauki języka niemieckiego, kiedy przyjeżdżaliśmy do Paragwaju”. powiedział.

„Wyjazd trwał miesiąc. Statek był pierwszej i drugiej klasy. Okrążyłem cały statek i pewnego dnia trafiłem do maszynowni, skąd zmartwieni dorośli szybko mnie zabrali – wspominał niegrzecznie.

Po jednej stronie byli mężczyźni, po drugiej kobiety z dziećmi. Na piętrze była jadalnia, w której serwowano zupy, wędliny i warzywa. Po jednej stronie zatrudniono kobiety z dziećmi, po drugiej mężczyzn.

„Wiele osób zachorowało jak łódź. Zapytałem tatę: „Kiedy zobaczymy ziemię?”. Słońce wschodzi i zachodzi w wodzie, więc przez miesiąc nie widzimy nic oprócz wody ”- przypomniał.

„Pewnego dnia wszyscy się przestraszyliśmy, bo nad statkiem przeleciał niemiecki samolot i rozeszła się wieść, że będzie bombardować, więc kapitan kazał kobietom i dzieciom z bagażami udać się na pokład. Nie wiemy wtedy, dlaczego , ale samolot w końcu wystartował bez uderzenia” – dodał.

„Inne wspomnienie, jakie mam, to to, że dzieci poszły na dziób, aby zobaczyć ryby i delfiny. To piękne przedstawienie ”- mówi z uśmiechem.

„Kiedy zatrzymaliśmy się w Afryce, bardzo dobrze pamiętam zapach owoców na łodzi. Pamiętam, że byłem zaskoczony, widząc bardzo pokornych ludzi, nagich, proszących o jedzenie i pieniądze. To było bardzo silne w mojej pamięci – mówi.

„Nasz statek już nie wrócił. Wojna zaczęła się po naszej podróży, a kiedy wrócili, na długo przed przybyciem, zbombardowali ją i zatopili” – wspominał.

Polak ożenił się z boliwijskim Hermogenesem Condorettim, który miał pięcioro dzieci, 11 wnuków i 6 prawnuków.

Donna Ana została wdową w 2015 roku i musiała zrekompensować utratę partnera życiowego. Niedawno uzupełnił dawkę przeciwko Covit-19 i przeszedł operację miednicy w środku infekcji. Nadal jest silna, pewna siebie, zalotna, ma srebrzyste włosy i pokazuje ciemne okulary, które zasłaniają jej oczy przed światłem.

Opowiada historię swojego życia z podekscytowaniem, dźwiękami onomatopei, dowcipami i przygnębiającymi chwilami z przeszłości. „Wycieczka zaczęła się w Warszawie, wylądowaliśmy w Polsce, popłynęliśmy łodzią, kolejne przystanki to Francja, Afryka, Urugwaj, Argentyna i wreszcie Paragwaj. Tata w kilku miejscach robił zdjęcia. Przyjechaliśmy do Buenos Aires w Argentynie, gdzie popłynęliśmy kolejną łodzią do Paragwaju.

„Po przybyciu do Asuncion wszyscy pasażerowie spędzili pierwszą noc w dużej szopie. Na obiad dostaliśmy kluski. Potem przyjechaliśmy pociągiem do Encornacion. Był czerwiec i padał deszcz, i znowu mieszkaliśmy w innej stodole. Alborada to tylko góra. Moja rodzina musiała posprzątać teren, w którym mieliśmy mieszkać, więc kiedy tam dotarliśmy, poszli do pracy. Powiedzieli mi, żebym uważał na dziką zwierzynę w okolicy. Pamiętam, że obserwowałem jelenie i świnie mijają”.

„Pamiętam też, że nie widziałem rodziców, kiedy spali. Ciężko pracowali, aby przygotować miejsce pod nasz dom i ziemię, którą mieliśmy uprawiać. Do sierpnia musieli sadzić kukurydzę i maniok. Najpierw mieliśmy dom drewniany, potem były murowane. Wszystko zostało zbudowane przez mamę i tatę. Dla mnie to było takie pełne przygód. Miał krowę i małpę jako zwierzę domowe – śmieje się. „Mój ojciec i matka nie tęsknili za Polską, bo powiedzieli, że mają tu wolność. Oprócz klimatu pozwoliło im to pielęgnować więcej spokoju.”

Donna Ana nie wróciła do Europy. Mieszkali w Boliwii z Donem Hermogenesem przez kilka lat, po czym wrócili do Paragwaju. W Hohenau znana jest z aktywnego uczestnictwa w kościele, robienia na drutach na dwóch igłach i kolorowych prześcieradeł, które robi na maszynie do szycia. Dla twoich wnuków dom twojej babci zawsze będzie pachniał gorącym owsem, Porsche Y varéniki. Akordeon dziadka i śpiewa do nieba.

Wspólnota działająca w Itabua

14 listopada Polonia w Itabua świętowała kolejną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, organizując festiwal tańca tradycyjnego Krakowiak. Miasto Fram miało muzykę, tańce i pyszne, regularne posiłki.

Polska ma niepodległość od 5 listopada 1916 roku, kiedy cesarz Wilhelm II Niemiec i Franciszek Józef I Austriacy ogłosili niepodległość Królestwa Polskiego. 11 listopada 1918 r. odzyskał w końcu suwerenność po stuleciach rządów sąsiednich państw.

Po tym historycznym wydarzeniu rozpoczyna się polska imigracja do Stanów Zjednoczonych, a jej obywatele mają dostęp do dokumentów z ich kraju. Pogłoska o II wojnie światowej była głównym impulsem do poszukiwania innych kierunków.

W 1926 roku do Paragwaju zaczęły napływać pierwsze polskie rodziny. Osiedlali się głównie na terenie Carmen del Parana oraz dzielnicy Fram, z której Carmena była wówczas kolonią.

Wśród tych imigrantów byli Słowianie żydowscy i ukraińscy, którzy przybyli z polskimi dokumentami. Wielu z tych imigrantów osiedliło się w argentyńskiej prowincji misyjnej.

Imigrantów cechowała ciężka praca i inicjatywa. Zebrali się, aby budować drogi i mosty; A także – poprzez tzw. „norki” – budowali swoje domy lub szkoły w środku lasu do nauki swoich dzieci.

10 marca 1936 r. w czasie wojny paragwajsko-boliwijskiej powstał Związek Polski, posiadający status prawny przewoźnika polskich samochodów, przygotowujący żywność dla armii paragwajskiej.

W 1954 wyemigrowali z powodów politycznych. Byli prześladowani przez dyktaturę Stronistów za bycie komunistami, co zmusiło wiele rodzin do ucieczki i przedostania się do Argentyny.

Wizyta papieża Jana Pawła II w Paragwaju to odrodzenie społeczeństwa polskiego w kraju i reorganizacja na poziomie społecznym. Festiwal Akordeonowy odbywa się od 2010 roku i przyciąga gości z całego kraju i pochodzi z sąsiedniej prowincji Misyjne.

Od 12 lat regularnie organizują krakowski festiwal tańca z okazji listopadowego uczczenia niepodległości Polski.

Podczas pierwszej fali imigrantów w Paragwaju, do połowy 1938 r., przybyło około 10 000 rodzin. W latach 1949-1950, po II wojnie światowej, nastąpiła druga fala uchodźców z Polski chronionych przez ONZ.

Obecnie Polonia jest rozproszona prawie w całej Idabua, ale jej centrum znajduje się w miastach Carmen del Parana i Fram. Są one włączone w życie społeczne branży, ale zachowują nienaruszone tradycje i zwyczaje.

[email protected]

You May Also Like

About the Author: Eugene Barker

„Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Guru sieci. Organizator. Geek kulinarny. Amator telewizyjny. Pionier kawy. Alkoholowy narkoman”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *