Indie przejmują pałeczkę w G20 i przedstawiają się jako głos Południa

Agenci aresztują 11 przemytników za transport migrantów w północnym Meksyku
Ta treść została opublikowana 1 gru 2022 – 08:07

Indira Guerrero

Nowe Delhi, 1 grudnia (EFE). Indie przejmują przewodnictwo w G-20 w czwartek w wyjątkowym momencie, gdy ich gospodarka rozwija się pomimo globalnej presji i jest badana pod kątem neutralności wobec konfliktu na Ukrainie. Naród azjatycki twierdzi, że jest wiodącym głosem Globalnego Południa w kształtowaniu globalnej agendy.

Indie zajmują swoje miejsce, wraz z Indonezją i Brazylią, poprzedniczką i następczynią prezydencji grupy, z równie wyjątkowym triumwiratem, złożonym wyłącznie z gospodarek rozwijających się, co daje prezydencji „południową” perspektywę w krytycznym momencie.

Naród azjatycki nie miał takiej możliwości, stojąc na czele zróżnicowanej grupy, odkąd w 1983 r. przejął przewodnictwo w Grupie Państw Niezaangażowanych od kubańskiego przywódcy Fidela Castro. Indiom przewodziła wówczas Indira Gandhi, która była uznawana przez jej zwolenników za „najpotężniejszego przywódcę trzeciego świata”.

Minister spraw zagranicznych Subrahmanyam Jaishankar powiedział w tym tygodniu, że „Indie chciałyby teraz wykorzystać prezydencję G20 do odzwierciedlenia aktualnych interesów i obaw Globalnego Południa, ponieważ czujemy, że są one marginalizowane”.

Nowy okres rozpoczyna się dzisiaj pod hasłem „Vasudhaiva Kutumbakam” lub „Jedna ziemia, jedna rodzina, jedna przyszłość”, z ideami opartymi na pacyfistycznych przesłaniach Buddy i przywódcy niepodległości Indii „Mahatmy” (Wielkiej Duszy) Gandhiego.

Wygląd na południu

Indie ogłosiły program na nadchodzący okres, który dotyczy kwestii krytycznych, zwłaszcza dla krajów rozwijających się, w tym zmian klimatu, bezpieczeństwa żywnościowego, opieki zdrowotnej i infrastruktury umożliwiającej otwarte korzystanie z technologii.

Zdaniem indyjskiego analityka Sanjayi Barrowa taki program miałby sens, gdyby „Indie były w stanie zjednoczyć globalne południe, czyli, powiedzmy, Indonezję, Brazylię i Republikę Południowej Afryki”, a tym samym naprawdę przemawiałyby kraje wschodzące.

Jeśli tak się stanie, będzie to ciekawy rozwój wydarzeń, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch dekad głos globalnego południa został uciszony i np. i strategii w Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych (IISS).

Indie zaliczyły również jako gości do grupy Bangladesz, Egipt i Nigerię, między innymi, mające wspólne interesy na globalnym południu.

światło drogowe

Z gospodarką gotową do wzrostu, Indie znajdują się dziś w wyjątkowej sytuacji, gdy świat zmaga się z napięciami geopolitycznymi, spowolnieniem gospodarczym, gwałtownie rosnącymi cenami energii i skutkami pandemii.

W tym roku Indie zajęły piątą co do wielkości gospodarkę według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), wypierając Wielką Brytanię. Tylko Stany Zjednoczone, Chiny, Japonia i Niemcy pokonały południowoazjatycki kraj.

Dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgieva podczas konferencji prasowej w połowie października określiła Indie jako „jasny błysk na tym skądinąd ciemnym horyzoncie”.

Georgieva powiedziała, że ​​Indie „obejmują teraz przywództwo G-20 z tej pozycji siły, co sprawia, że ​​mocno wierzę, że Indie odcisną piętno na świecie na nadchodzące lata podczas przyszłorocznej prezydencji”.

MODI i wielka szansa

G-20 (grupa dwudziestu krajów z najbardziej rozwiniętymi i wschodzącymi gospodarkami) jest głównym forum współpracy gospodarczej i odpowiada za prawie 85% światowego PKB, ponad 75% jej wymiany handlowej i około dwóch trzecich światowego handel. światowej populacji.

„Indie będą przewodniczyć tak dużej grupie, tak silnej grupie od 1 grudnia. Cóż za wspaniała okazja nadeszła dla Indii!”, powiedział Modi w niedzielę.

Premier podkreślił, że jednym z głównych problemów jest kryzys klimatyczny, a własność zasobów naturalnych stała się jedną z głównych przyczyn degradacji środowiska, dlatego Indie muszą udowodnić, że potrafią sprostać tym wyzwaniom.

Indie mają ambitne plany dotyczące nowej G20, około 200 oficjalnych spotkań w różnych stanach i miastach kraju będzie oznaczać skoordynowane rozprzestrzenianie się, co rzadko zdarza się w kraju.

Sukces prezydencji, której kolejny szczyt odbędzie się we wrześniu 2023 r., oznacza też pewne dochody i szanse dla indyjskiego premiera, który ma zostać ponownie zmierzony w wyborach parlamentarnych w 2024 r.

Taki jest wewnętrzny wymiar szczytu G-20, zauważa Barrow, który twierdzi, że Modi „będzie próbował zaprezentować się jako swego rodzaju światowy lider z New Delhi, z wizytą Joe Biden, Władimirem Putinem i Xi Jinpingiem”.

W przeciwieństwie do spotkania w 1983 r., podczas którego Indira Gandhi przemawiała do Ameryki Łacińskiej i narodów arabskich z Fidelem Castro i zaprosiła palestyńskiego przywódcę Jasera Arafata, indyjski analityk wątpi, czy ostateczny obraz będzie taki sam.

„Modi tego nie ma”, twierdzi ten analityk, który krytykuje premiera, który uważa, że ​​obecny władca Indii nie ma takiego wizerunku, jaki mieli jego poprzednicy, i zamiast tego jest postrzegany jako „hinduski przywódca, który jest powiązany ze śmiercią muzułmanów , więc jego wizerunek nie jest zbyt pozytywny.” EFE

Eiger/MT/Jack

(zdjęcie) (wideo)

� EFE 2022. Redystrybucja i redystrybucja całości lub części treści Usług Efe jest wyraźnie zabroniona, bez uprzedniej i wyraźnej zgody Agencji EFE SA

You May Also Like

About the Author: Nathaniel Sarratt

"Freelance twitter buff. Typowy adwokat kawy. Czytelnik. Subtelnie czarujący przedsiębiorca. Student. Introwertyk. Zombie maniakiem."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.