Wizyta upamiętniająca Che Guevary na Kubie Południowoamerykańska Brygada Solidarności (+ zdjęcie)

Grupa 86 osób z Boliwii, Brazylii, Chile, Panamy, Salwadoru i Argentyny złożyła wieńce przed portami poległych bojowników podczas międzynarodowego wyczynu Boliwii w 1967 roku.

Później zwiedzili muzeum, w którym znajdowały się cenne dokumenty z życia i twórczości Qi, oraz inne miejsca kompleksu rzeźbiarskiego.

Argentynka Milena Cochder powiedziała dziś prasie, że jest podekscytowana pobytem na Kubie, a zwłaszcza uczestnictwem w uroczystości ku czci jej rodaka, Ernesto Guevary.

„Che jest przykładem nieustannej walki, nowego człowieka, do którego aspirujemy, i chociaż w moim kraju jego osobowość jest praktycznie nieznana w szkołach, setki dzieci i młodzieży już znają jego spuściznę jako hojnego i ludzkiego człowieka” – powiedział. przejęte.

Ze swojej strony Susana Vazquez z Panamy wskazała, że ​​odwiedzenie tego miejsca uświadamia wartość historyczną i zasady tych wojowników.

To dla mnie ważne, żeby tu być, bo kiedy Che rozpoczynał te bitwy, byliśmy młodzi i znaliśmy z radia jego historię i chwałę. Udowadniamy dzisiaj, że Kuba nie jest sama, bo nadal będziemy walczyć o zasady, które uczyniły Che nieśmiertelnym.

Andrea Retamal z Chile również wyraziła swoje silne uczucia w związku z tym pomnikiem.

„Zabieram ze sobą z tej podróży prawdziwą wizję Kuby, aby zaprzeczyć wielu fałszywym rzeczom, które zostały powiedziane o tej wyspie. Szczególnie porusza mnie postać Tani, odkupienie, ponieważ jest to historia kobiety-rewolucjonistki który oddał wszystko dla najczystszego stopnia internacjonalizmu” – zauważyła.

Generał brygady zwiedził dziś to miasto pod pomnikiem akcji przeciwko pociągowi pancernemu dyktatury Fulgencio Batisty podczas bitwy pod Santa Clara w 1958 roku i spotkał się z artystami w Centrum Kultury El Myeongji.

L/jfd

You May Also Like

About the Author: Nathaniel Sarratt

"Freelance twitter buff. Typowy adwokat kawy. Czytelnik. Subtelnie czarujący przedsiębiorca. Student. Introwertyk. Zombie maniakiem."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.