Agnieszka Holland, pionierka oskarżona przez polską skrajną prawicę o propagandę mającą na celu potępienie ich zbrodni na granicy

Agnieszka Holland, pionierka oskarżona przez polską skrajną prawicę o propagandę mającą na celu potępienie ich zbrodni na granicy

W październiku 2021 roku Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka zachęcał i zachęcał migrantów z takich regionów jak Syria czy Afganistan, aby dotarli do jego kraju samolotem, zapewniając, że stamtąd mogą łatwo przedostać się do Polski. Bezpieczniejszą podróż, podczas której zrealizują swoje marzenie o przystąpieniu do Unii Europejskiej. Tysiące ludzi poszło za wezwaniem kraju i próbowało przekroczyć granicę. Zastali piekło, w którym oba kraje używały ich jako kul, a nawet rzucały w siebie ciałami jak przedmiotami przez płot oddzielający obie gry. Nikt nie lubił tych ludzi, których odczłowieczano, nękano, a nawet zabijano.

Kiedy legendarna europejska reżyserka Agnieszka Holland przeczytała, co dzieje się w jej kraju, wiedziała, że ​​musi coś zrobić. Holandia wierzy w siłę obrazów, a stanowisko rządu jego kraju i Unii Europejskiej było ignorowanie życia zbyt wielu ludzi. Wynik to zielona granica, Film nakręcony z odwagą i pilnością kogoś, kto wie, że trzeba działać, ale także z tętnem weterana i przekonaniem, że film może pomóc coś zmienić.

Kto wie, czy Zielona granica I udało mu się to osiągnąć. Pewne jest, że po pokazie na niedawnym Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie zdobył Nagrodę Specjalną Jury, były Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oskarżył reżysera o kłamstwa i propagandę przeciwko Polsce. Naziści to zrobili. Była to reakcja skrajnie prawicowej partii, która próbowała zdyskredytować swoich najważniejszych dyrektorów. To, co osiągnęli, poza chaosem medialnym, to właśnie to Zielona granica Film odniósł sukces pod względem kasowym w Polsce i mógł być ważnym elementem pomagającym w zeszłotygodniowej zmianie rządu, która wydaje się odsuwać od władzy skrajną prawicę.

Hollande udała się do Seminsee, aby zaprezentować swój film ubiegający się o nagrodę Złotego Kolca i potwierdziła, że ​​po wyborach poczuła „ulgę”, choć uważa, że ​​obecnie „od przywrócenia i zachowania demokracji jest bardzo długa droga”. On ona. To nie było tak, że przez osiem lat ludzie faworyzowali rozwiązania populistyczne i antyeuropejskie. To młodzież powiedziała dość i teraz nie da się jej oszukać. „Politycy nie mogą oszukiwać młodych ludzi” – mówi Hollande o najnowszych wiadomościach ze swojego kraju.

Pamięta, jak przeżył ataki polskiego Ministra Sprawiedliwości, „jednej z najbardziej negatywnych postaci polskiej polityki ostatnich pięćdziesięciu lat”. „To było obrzydliwe” – mówi z mocą, ważąc słowa, ponieważ „wszczęto przeciwko niemu kroki prawne”. „A potem powtarzał, że mój ojciec jest komunistą i że nienawidzi Polski. Nawiasem mówiąc, był Żydem. Powiedziała, że ​​nie jestem Polką… Właściwie to prosiłam sąd, żeby nie wypowiadała się na mój temat do czasu rozstrzygnięcia sprawy. To było przed wyborami i sędzia wykazał się dużą odwagą i tak zrobił. Powiedziałam mu, że nie ma prawa o mnie rozmawiać, ale on stwierdził, że go to nie obchodzi, jego jedynym sądem jest sąd Boży, więc można sobie wyobrazić, jakim jest człowiekiem. „On nie jest głupi, to taki nowy polityk, który jest bardzo cyniczny i nihilistyczny, potrafiący wykorzystać każde narzędzie do budowania swojej pozycji władzy” – mówi reżyser.

Kino awaryjne

Dla Agnieszki Holland nakręcenie tego filmu było niemalże niezbędne. Zrozumiał to, gdy dowiedział się, co dzieje się na granicach jego kraju. „Czułem, że muszę coś z tym zrobić i poczułem się bezsilny. Zadałem sobie pytanie, co mogę zrobić i zdecydowałem, że chcę nakręcić ten film. Zwłaszcza po tym, jak polskie władze zamknęły teren i dostęp do niego stał się niemożliwy co się stało. Zablokowali dostęp do mediów i kamer. Organizacje humanitarne i lekarze.”

Kaczyński, który do zeszłej niedzieli był prezydentem kraju, powiedział jedną rzecz, która pokazuje, że wierzy w siłę obrazów. Powiedział, że Amerykanie przegrali wojnę w Wietnamie, bo pozwolili mediom na przyjazd, a opinia publiczna zmieniła się, bo ludzie zobaczyli zdjęcia dzieci spalonych napalmem. Wtedy zrozumiałem, że właśnie dlatego nie chcę publikować zdjęć granicy. Chciał manipulować ludźmi. Chciał, aby władze kontrolowały narrację o tym, co się dzieje. „Ja też wierzę w siłę obrazów, bo jestem filmowcem, więc zdecydowałem się je zrobić” – wyjaśnia.

Od ośmiu lat w Polsce opowiadają się za rozwiązaniami populistycznymi i antyeuropejskimi. To młodzież powiedziała dość i teraz nie da się jej oszukać

Zrobił to w czasie, gdy „kino straciło pewność, że to może mieć znaczenie”. Holland uważa, że ​​tylko dokument zdaje sobie sprawę ze swojej siły, wie jednak, że „odbiór filmów dokumentalnych, nawet tych najpopularniejszych, jest nieco ograniczony, a emocjonalny wpływ na widza nie jest taki sam”. „Powieść jest bezpośrednia, stara się trafiać bezpośrednio do serc i sumień ludzi. Zawsze interesowałem się filmami hackerskimi, ale jednocześnie nienawidzę propagandy. Dlatego zawsze chciałem zachować polifoniczną wizję wydarzeń. Twórz epickie wizje wydarzeń i być blisko” – zapewnia. „Od ludzi i istot ludzkich, a nie od wielkich mechanizmów politycznych, którymi łatwo jest manipulować”.

zielona granica, Przedstawia historię z wielu perspektyw, od migrantów po działaczy, w tym funkcjonariuszy straży granicznej, a kończy epilogiem nawiązującym do wojny na Ukrainie. Scenariusz został zamknięty, ale kiedy zobaczyli, co się stało, zdał sobie sprawę, że „projekt jest teraz ważniejszy”, więc „nie może zignorować tej nowej rzeczywistości” i umieścił to w epilogu. Być może teraz znajdzie się w nim nowa konkluzja na temat wojny między Izraelem a Hamasem, która sprawiła, że ​​Holandia „poczuła się bardzo smutna i zaniepokojona, ponieważ nie widzę rozwiązania”.

Dodał: „Wydaje się, że rozwiązaniem jest wojna światowa i jest to bardzo niebezpieczna i tragiczna sprawa dla obu stron, dla Izraela i Palestyny, i nakłada na izraelskich polityków wiele obowiązków, ale stali się oni bardzo ekstremistami… i tam po stronie palestyńskiej.” Nie ma z kim porozmawiać. To nie są czasy Arafata i Rabina. Nie ma partnerów, którzy potrafią rozmawiać. Z jednej strony są czynniki nacjonalistyczne i populistyczne. Po drugiej stronie są terroryści Hamasu i Hezbollahu. A ogół społeczeństwa jest pośrodku i to oni są tego ofiarami. Obie strony są zainteresowane eskalacją, więc nie widzę żadnego rozwiązania, które mogłoby z tego wyniknąć. Może ktoś powinien tam pojechać i to zrobić Zielona granica Tam”.

You May Also Like

About the Author: Vania Walton

"Niezależny przedsiębiorca. Komunikator. Gracz. Odkrywca. Praktyk popkultury."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *