Bruksela zawiesza do jesieni węgierski fundusz naprawczy z powodu braku nadzoru nad korupcją | międzynarodowy

Trwające przeciąganie liny między Brukselą a Budapesztem pozbawi rząd Viktora Orbana dostępu do Europejskiego Funduszu Naprawczego przynajmniej do końca lata. Komisja Europejska wstrzymuje zatwierdzenie węgierskiego krajowego planu reform i żąda w zamian za fundusze ponad 7,2 mld euro oraz zobowiązania wykonawczego Orbána do wzmocnienia walki z korupcją i poszanowania niezawisłości sądownictwa. Po ponad dwóch tygodniach negocjacji Komisja potwierdziła we wtorek, że Węgry w końcu wykazały chęć pracy w „konstruktywny sposób” w celu rozwiązania nierozstrzygniętych różnic, proces, który według obliczeń Brukseli może trwać do 30 września.

Plan Polski również był sprawdzany od trzech miesięcy, a zielone światło, które teoretycznie powinno nadejść w tym tygodniu, również wydaje się spóźnione, najwyraźniej zostawiając je na razie w powietrzu.

Zakaz obu projektów zbiega się z walką Komisji Europejskiej o powstrzymanie dryfu Węgier i Polski w kierunku polityki, która kwestionuje podstawowe wartości UE, podważa praworządność i dyskryminuje grupy społeczne ze względu na ich orientację seksualną.

więcej informacji

Opóźnienie w zatwierdzeniu planów pozwala uniknąć kłopotliwej sytuacji, w której przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen musiała w tym momencie jechać do Budapesztu i Warszawy, aby dostarczyć Orbanowi i premierowi Polski Mateuszowi Morawieckiemu symboliczne czeki na odpowiednio 7200 milionów i 36 000 milionów euro.

A rygory przeglądu programów węgierskich i polskich pozwalają Brukseli sprawdzić się przed partnerami, którzy domagają się ścisłej kontroli nad wydatkowaniem środków, grupą, w której działają głównie Niemcy, Holandia, Szwecja i Finlandia. Przedłużenie kontroli pozwoli też sprawdzić stanowisko polskiego Trybunału Konstytucyjnego, który w przyszłym tygodniu powinien orzec, czy uznaje prymat prawa europejskiego nad prawem krajowym.

Dołącz do EL PAÍS teraz, aby śledzić wszystkie wiadomości i czytać bez ograniczeń

Zapisz się tutaj

Według Vaughna Bruksela zyskuje również czas, aby podjąć próbę kierowania starciem z rządem Orbána w związku z prawem, które zabrania publikowania treści związanych ze społecznością LGTBI w dowolnym miejscu lub formacie, do którego mogą mieć dostęp nieletni poniżej 18 roku życia. der Leyen jest dyskryminujący i utożsamia homoseksualizm, pornografię i wykorzystywanie seksualne dzieci. Komisja zamierza wnieść skargę przeciwko Węgrom do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jeśli nie wycofa prawa, ale takie powództwo doprowadziłoby spór do sądu wyraźnie odrębnego od procesu przeglądu planu naprawczego.

Unia Europejska wyraziła już aprobatę dla działań 16 krajów, w tym Hiszpanii, a Bruksela spodziewa się, że pierwsze wypłaty rozpoczną się w ciągu kilku dni ze środków zgromadzonych dotychczas na rynkach długu. Komisja Europejska przeprowadziła już trzy aukcje obligacji europejskich, w których otrzymała 45 000 mln euro na bardzo korzystnych warunkach dzięki dużemu popytowi wśród inwestorów.

Kraje z zatwierdzonymi planami otrzymają w tym roku zaliczkę w wysokości 13% całkowitej planowanej pomocy, która wynosi 800 tys. mln dla 27 państw członkowskich pomiędzy dotacjami i pożyczkami. Węgry i Polska są na razie wyłączone z tego bankietu ze względu na opór rządu Von der Leyen wobec udzielenia zielonego światła krajowym reformom przedstawianym jako odpowiednik otrzymania funduszy.

Jak wszyscy partnerzy, Bruksela ma dwa miesiące na przegląd tych planów i przedstawienie swojego orzeczenia Radzie Unii Europejskiej. W przypadku Węgier termin ten upłynął 12 lipca, ale zielone światło ani nie przyszło, ani nie było oczekiwane. Komisja zaproponowała Budapesztowi wydłużenie okresu przeglądu, czemu dotychczas rząd Orbána się sprzeciwiał. Jednak we wtorek Budapeszt poddał się i poddał kilkutygodniowej kontroli, zanim mógł oczekiwać pomocy UE w złagodzeniu kryzysu wywołanego przez koronawirusa.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej powiedziała: „Komisja formalnie zaproponowała Węgrom przedłużenie okresu przeglądu i otrzymaliśmy już konstruktywną odpowiedź dotyczącą tego opóźnienia w ocenie”. To samo źródło dodało, że Budapeszt „zgodził się na konstruktywną współpracę z nami w kwestiach, które pozostają otwarte”.

Urząd Wspólnoty odmawia wskazania punktów spornych z rządem węgierskim. Ogranicza się do pamiętania, że ​​wszystkie plany są weryfikowane pod kątem 11 kryteriów określonych w regulaminie funduszu, które rozciągają się od zgodności z celami środowiskowymi i publikacją cyfrową po oczekiwane korzyści w zakresie wzrostu i zatrudnienia.

Kryteria obejmują jednak również zgodność z zaleceniami wydanymi w 2019 i 2020 r. w ramach tzw. europejskiego semestru, systemu monitorowania makroekonomicznego, który był ignorowany przez olimpijczyków do czasu przybycia funduszu naprawczego przez prawie wszystkich partnerów UE.

Zalecenie dla Węgier z 2019 r., które kiedyś zostało przyjęte bez bólu i chwały, krytycznie zawiera potrzebę „wzmocnienia ram antykorupcyjnych, w szczególności poprzez poprawę pracy prokuratury i dostępu do informacji oraz wzmocnienie niezależności sądownictwa”.

W tekście, który w swoim czasie został zatwierdzony przez Radę Ministrów Gospodarki i Finansów UE (Ecofin), stwierdza się, że „niepokój związany z zapobieganiem i ściganiem korupcji utrzymuje się. Wiele wskazuje na to, że w ostatnich latach wzrosło narażenie Węgier na korupcję”. Słowa, które dwa lata temu były niespójne, szkodliwe, ale teraz oczekujące na dotacje w wysokości 7,2 mld euro, które Węgry miały nadzieję wkrótce zacząć otrzymywać.

Polska wpadła w tę samą niespodziewaną pułapkę. Rekomendacja warszawska z 2020 r. wzywała do „poprawy otoczenia inwestycyjnego, w szczególności poprzez zachowanie niezawisłości sądownictwa”. Organ wykonawczy Morawieckiego nie tylko zignorował wniosek, ale, zdaniem Brukseli, nadal podważał niezawisłość sądów i poddał sędziów systemowi dyscyplinarnemu, który miał położyć kres ich bezstronności.

„Pewność prawna, w tym dostęp do niezawisłych sądów (…) to także krytyczne czynniki dla funkcjonowania jednolitego rynku i ochrony pozycji Polski w europejskich łańcuchach dostaw” – ostrzegła Komisja czytając swoje zalecenie. – Ostatnie wydarzenia budzą nowe obawy, zagrażając funkcjonowaniu polskiego systemu prawnego i Unii – ostrzegł, odnosząc się do rosnącego oporu Warszawy wobec przestrzegania europejskich reguł i przepisów.

Konflikt między Brukselą a Warszawą pozostawia w tej chwili 23,9 mld euro dotacji i 12,1 mld pożyczek z Europejskiego Funduszu Naprawy. W przypadku planu Polski, który został złożony 1 maja, sam rząd Morawieckiego wystąpił już o jednomiesięczne przedłużenie, które kończy się 1 sierpnia. W sumie Bruksela zrewidowała propozycję warszawską na trzy miesiące, czyli dwa razy dłużej niż w innych krajach. Na przykład plan Hiszpanii został zatwierdzony półtora miesiąca po przedstawieniu.

You May Also Like

About the Author: Ellen Doyle

„Amatorski praktykujący muzykę. Wieloletni przedsiębiorca. Odkrywca. Miłośnik podróży. Nieskrępowany badacz telewizji”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *