Przyszłość jest w niebezpieczeństwie | korespondent


Przyszłość jest z natury niepewna. Zmiana jest stałym elementem życia: „To, co jest w tej chwili, już nigdy nie będzie, a to, co było, już nigdy nie będzie” – powiedział Heraklit z Efezu 2500 lat temu. Z kolei Zygmunt Bauman, polski filozof i socjolog, od kilkudziesięciu lat wyszedł z mody. Jego książki, m.in. „Płynne czasy” i „Płynna nowoczesność”, definiują nasze czasy w oparciu o ideę podobną do myśli myśliciela jońskiego, z dużą różnicą: Wczoraj zmiana była powolna i niezauważalna – w niektórych przypadkach trwałość rzeczy wydawało się wiecznością. Pewność była stałą życia i mogliśmy planować długoterminowo. Dziś rzeczywistość jest inna. Szybkość zmian jest większa niż nasza zdolność do adaptacji i przyswajania wiedzy wytwarzanej w centrach wywiadowczych pielęgnowanych przez najpotężniejsze rządy, uniwersytety, firmy biznesowe i ich „think tanki”. Ten scenariusz wymaga aktualizacji modelu edukacyjnego, aby odpowiednio przygotować nowe pokolenia Meksykanów.

Państwo jest budowane dzięki porozumieniom między przywódcami w celu określenia polityki publicznej i pomyślnego stawienia czoła przyszłości. Problem polega na tym, że ci, którzy są w stanie wyrazić swoją opinię, ponieważ mają ważne kierownictwo, wolą milczeć. Nie chcą problemów z rządem. W tej perspektywie politycy, biznesmeni, duchowni, intelektualiści, nauczyciele, studenci i w ogóle wszyscy ci, którzy w taki czy inny sposób uczestniczą w zachowaniu społeczeństwa, obserwują siebie i nie zgłaszają krytyki, inicjatyw czy propozycji sprzyjających rozwojowi naród. Jeśli dodamy, że system edukacji jest bardziej nastawiony na „odzyskiwanie” przeszłości niż na budowanie przyszłości, scenariusz staje się mniej optymistyczny. Jedziemy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

Niepokojące jest to, że ci, którzy potrafią i potrafią dać się słyszeć, wolą milczenie, a prezydent, w pełni zaangażowany w grę o władzę i swoje przywileje, zapomniał o swoich podstawowych obowiązkach, w tym o godzeniu ogromnych interesów politycznych i gospodarczych. W złożonym kraju, takim jak nasz. Prawo? Edukacja? Co to jest? To bardzo niebezpieczne, że Lopez Obrador nie nadaje im niezbędnej wagi, nawet jeśli są to sposoby na osiągnięcie sprawiedliwości społecznej czy dobra wspólnego. W wyniku tej wąskiej wizji dystans, jaki otwiera się między tymi, którzy mają zasoby, aby zintegrować się ze współczesnym światem, a tymi, którzy ich nie mają, powiększa się, uniemożliwiając społeczną homogeniczność.

Prezydent republiki dokonał wczesnej sukcesji, która, jeśli nie miałaby tragicznych konsekwencji dla Meksykanów, byłaby tylko pokazem cyrkowym. Tymczasem czas ucieka, zagrażając naszej przyszłości. Kiedy dobro narodu stoi ponad prywatnymi interesami?

Eugenio Ruiz Orozco

Wątki

Przeczytaj także

You May Also Like

About the Author: Vania Walton

"Niezależny przedsiębiorca. Komunikator. Gracz. Odkrywca. Praktyk popkultury."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.