Zapobieganie europejskiemu wyzwaniu, jakim jest transport pszenicy na Ukrainie

ONZ obawia się kryzysu żywnościowego spowodowanego brakiem eksportu z Ukrainy. Unia Europejska chce rozwiązać ten problem, ale nie może poradzić sobie z transportem ogromnych ilości pszenicy, jeśli droga morska jest zamknięta.

„Nie ma skutecznego rozwiązania kryzys żywnościowy (Globalnie) bez reintegracji ukraińskiej produkcji żywności” – ostrzegł niedawno w Nowym Jorku sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, wyrażając nadzieję na porozumienie z Rosją pomimo wojny.

Kluczowe są porty czarnomorskie

Jak dotąd Program Żywnościowy Organizacji Narodów Zjednoczonych kupił połowę swoich rezerw od Zboże na Ukrainie. Jednak od początku wojny ukraiński eksport pszenicy został zawieszony, ponieważ zamknięto porty na wybrzeżu Morza Czarnego.

Peter Abushow z rady miejskiej miasta portowego Odessy powiedział FRANCJI24, że droga morska nie jest bezpieczna, ponieważ Rosjanie zaatakowali niektóre statki, a ponadto u wybrzeży jest wiele min podwodnych.

Polityk wątpi, czy nawet humanitarny szlak morski jest rozwiązaniem krótkoterminowym: „Nawet gdyby wojna skończyła się dzisiaj, oczyszczenie morza i rewitalizacja portów zajęłoby co najmniej pół roku”.

Zwykle Ukraina przez swoje porty przewozi około 6 mln ton zbóż i zbóż miesięcznie. Obecnie silosy w kraju są pełne z powodu wstrzymania eksportu. Ponadto w Odessie zacumowanych jest 57 statków z ponad milionem ton pszenicy na pokładzie. Kapitanowie nawet nie wiedzą, kiedy cenny ładunek zostanie zatrzymany.

Gigantyczne silosy pszenicy w rzymskim porcie Konstanca.

Ze swojej strony Andrei Stavnitzer, współwłaściciel portu morskiego Jużnyj koło Odessy, uważa, że ​​możliwe jest stworzenie szlaku morskiego, jak w Somalii i innych rejonach konfliktu: „Tureckie okręty wojskowe mogą eskortować nasze statki”. Mówi.

Ogromne ilości

Najbliższym portem nad Morzem Czarnym jest Konstanca w Rumunii, gdzie statkami, pociągami i ciężarówkami przybyło już 240 tys. ton ukraińskiej pszenicy. Stamtąd ziarno jest transportowane do innych krajów. Jednak szef właściciela portu, Comfix, powiedział Reuterowi, że tras tranzytowych nie da się zastąpić z dnia na dzień tak dużymi ilościami.

Według komisarz UE ds. transportu Adiny Valjean wyzwanie jest „gigantyczne” ze względu na ogromne ilości ukraińskiego eksportu. W ciągu najbliższych trzech miesięcy, przed nadejściem nowych zbiorów, trzeba wywieźć z kraju 20 milionów ton pszenicy, a w kraju nie będzie już pojemności magazynowej, oraz Światowy kryzys żywnościowy.

Unia Europejska poszukuje nowych szlaków transportowych

W międzyczasie Komisja Europejska wezwała państwa wspólnotowe do ułatwienia alternatywnych tras przez ulice i tory kolejowe. Wymaga to ciężarówek, wagonów i sprzętu do załadunku oraz wsparcia logistycznego na granicy.

Unia Europejska pilnie poszukuje alternatywnych dróg transportu dla ukraińskiego eksportu zboża.

Jeden z problemów dotyczy szerokości torów kolejowych: ze względów historycznych szerokość torów w Rosji i na Ukrainie jest o około dziesięć centymetrów większa niż w Europie.

Ze swojej strony polski minister rolnictwa Henrik Kowalczyk przyznał niedawno, że jego kraj, któremu brakuje sprzętu technicznego, jest w stanie przewieźć z Ukrainy od jednego do dwóch milionów ton pszenicy. Dodatkowo na trasach transportowych na zachód na granicy występują korki, czas oczekiwania 16-30 dni. Przesyłki mogą być kierowane przez Polskę do portu Gdańsk nad Bałtykiem.

Litwa proponuje inne rozwiązanie: gdyby Białoruś zgodziła się przepuścić zboże przez korytarz humanitarny, skala nie byłaby problemem. Na sąsiedniej Litwie produkty rolne można przeładowywać w porcie Kłajpeda nad Morzem Bałtyckim.

Wszystkie te alternatywne metody transportu to rozwiązanie awaryjne. To także wyzwanie dla niemieckiego giganta kolejowego Deutsche Bahn. Jak poinformował rzecznik niemieckiej spółki kolejowej, potrzebnych będzie nawet sto pociągów dziennie i silne połączenia z portami na Morzu Północnym, Bałtyckim, Czarnym i Śródziemnym. Jego zdaniem to wszystko będzie bardzo drogie i na razie nikt nie mówi o dodatkowych kosztach dla krajów kupujących, zwłaszcza w Afryce Północnej, czy dla organizacji ONZ.

(vt/ms)

You May Also Like

About the Author: Ellen Doyle

"Introwertyk. Myśliciel. Rozwiązuje problemy. Specjalista od złego piwa. Skłonny do apatii. Ekspert od mediów społecznościowych. Wielokrotnie nagradzany fanatyk jedzenia."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.